Coraz więcej organizacji i środowisk patriotycznych domaga się od władz samorządowych usunięcia reliktów komunizmu w postaci pomników, tablic pamiątkowych, patronów ulic, placów i instytucji. Pomimo wystosowanego kilka lat temu do samorządowców apelu w tej sprawie przez śp. profesora Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, w wielu polskich miejscowościach można się jeszcze natknąć na takie pozostałości z minionej epoki, nierzadko w samych ich centrach.
Najwięcej mówi się ostatnio w tym kontekście o dwóch pomnikach: Braterstwa Broni na placu Wileńskim w Warszawie i Chwały Armii Czerwonej przy alejach Wolności w Nowym Sączu. To właśnie przeciw nim podnoszą się protesty w całej Polsce. Pierwszy został wprawdzie rozebrany w związku z rozbudową metra, ale ma zostać ponownie ustawiony kilkadziesiąt metrów dalej, drugiego nie zdołali usunąć kolejni prezydenci Nowego Sącza, chociaż tamtejsi radni stosowną uchwałę podjęli niemal równo 20 lat temu.
Do akcji przeciw reliktom komunizmu przyłączyło się też Stowarzyszenia KoLiber, inicjując akcję pod hasłem „Goń z pomnika bolszewika!”.
Zarząd Główny KoLibra wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.:
„Nikt, kto zna historię Polski, nie może pozostać obojętny wobec funkcjonowania w miejscu publicznym pomników ku czci żołnierzy najeźdźczej armii, która zamordowała tysiące polskich patriotów kierujących się takimi wartościami jak Bóg, Honor i Ojczyzna. Należy w tej sytuacji przyjąć postawę analogiczną jak wobec prób przedstawiania w pozytywnym świetle zbrodniarzy hitlerowskich. Tak samo, jak niewyobrażalne jest istnienie pomników okupantów niemieckich, nie dopuszczamy możliwości istnienia miejsc upamiętniających okupantów sowieckich.
Będziemy więc podejmować działania mające na celu usunięcie z publicznej przestrzeni całego naszego kraju pozostałości po kłamliwej propagandzie totalitarnych ideologii, których wyznawcy okupowali państwo polskie i dokonywali zbrodni na polskim narodzie. Jesteśmy to winni ich ofiarom, którzy za Polskę oddawali swoje życie!
Będziemy zbierać informacje o pozostałościach komunistycznej propagandy na ulicach polskich miast i zachęcamy do pomocy. Prosimy o przesyłanie na adres: kontakt@koliber.org informacji o tego typu <miejscach pamięci> w różnych miastach Polski. Niestety jest ich jeszcze bardzo wiele. Reagujmy więc na epatowanie kłamstwem w przestrzeni publicznej naszych miejscowości!”
Te oddolne inicjatywy są bardzo cenne, ale problem zostałby definitywnie rozstrzygnięty, gdyby Sejm RP przyjął wreszcie zgłoszoną w połowie grudnia 2010 roku przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości ustawę o dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej, która zobowiązałaby wszystkie samorządy do definitywnego pozbycia się komunistycznych reliktów.
Na razie marszałek Ewa Kopacz nie zamierza jednak skierować tego projektu do prac legislacyjnych.
„- Na ostatnim posiedzeniu Konwentu Seniorów dowiedziałem się, że jest w konsultacjach społecznych” - powiedział „Naszemu Dziennikowi” Mariusz Błaszczak, szef Klubu Parlamentarnego PiS.
Jego zdaniem, to tylko nowa metoda wstrzymywania projektów w lasce marszałkowskiej.
„- Nowatorska forma <zamrażarki> - może w sensie nie dosłownym. Wcześniej odbywało się to tak, że projekt leżał sobie w szufladzie. Teraz udoskonalono <zamrażarkę>, wysyłając go do konsultacji. Pytałem nawet dokładnie, z kim jest konsultowany. Odpowiedziano, że z samorządami, ponieważ dotyczy ich kompetencji” - dodał Błaszczak w rozmowie z „ND”.
Faktycznie, decyzje w tej materii należą do władz samorządowych, ale przyjęcie przez Sejm takiej ustawy z pewnością skłoniłoby je do działań. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby samorządy nie respektowały powszechnego prawa.
Kancelaria Sejmu nie udzieliła redakcji "Naszego Dziennika" odpowiedzi na przesłane jej pytanie, kiedy marszałek Ewa Kopacz skieruje do prac legislacyjnych projekt ustawy o usunięciu symboli komunizmu z życia publicznego w Polsce.
Być może pospolite ruszenie środowisk patriotycznych pomoże w wyjęciu tego dokumentu z nowej wersji sejmowej „zamrażarki”.
Wypada mi więc powtórzyć na koniec nośne hasło Kolibra: „Goń z pomnika bolszewika!”.



Sekretariat Biura Rady
Pałac Kultury i Nauki
00-901 Warszawa
pl. Defilad 1, XX p., pok. 2013
Społeczny Komitet Protestu Przeciwko Przywróceniu Pomnika Braterstwa Broni (tzw. „Czterech Śpiących”) wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej i Fundacją „Wolność i Demokracja”, przy wsparciu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwraca się do władz stołecznego miasta Warszawy o podjęcie decyzji w sprawie definitywnego usunięcia pomnika Braterstwa Broni z przestrzeni publicznej stolicy i ostatecznego przekazania go do miejskiego magazynu lub do skansenu komunistycznych rzeźb w Kozłówce.
Ten pomnik komunistycznej propagandy, sprzeczny z historyczną rzeczywistością, jest dla Polaków symbolem serwilizmu i hańby - tym bardziej niemożliwym do zaakceptowania, że obrażającym pamięć i godność żołnierzy AK, WiN i NSZ zamęczonych w katowniach i więzieniach NKWD i UB znajdujących się w czasach stalinowskiego reżimu w najbliższej okolicy dotychczasowej lokalizacji pomnika. Gdy 18 listopada 1945 roku uroczyście odsłaniano pomnik, kilkaset metrów dalej trwały bestialskie przesłuchania, mordowano ludzi i chowano potajemnie w bezimiennych zbiorowych mogiłach. Domagamy się uszanowania Ich Pamięci.
Kwestia ulokowania takiego pomnika w stolicy jest sprawą dotyczącą nie tylko mieszkańców Warszawy, ale wszystkich Polaków - zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, którym bliska jest pamięć o bohaterach polskiego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego.
Stąd prośba o włączenie się i zbieranie podpisów. Można je dostarczać w tradycyjnej formie papierowej, co może być wygodniejsze w przypadku, gdy jest szansa na przeprowadzenie takiej akcji przy okazji jakiegoś spotkania czy odczytu.
Listy papierowe z poparciem winny mieć nagłówek :
Popieram protest Społecznego Komitetu Protestu Przeciwko Przywróceniu Pomnika Braterstwa Broni (tzw. „Czterech Śpiących”) i zawierać rubryki:
1. Lp.
2. Nazwisko i imię
3. Pesel
4. Podpis
Można je przesyłać pocztą lub dostarczyć osobiście na adres: Fundacja „Wolność i Demokracja”, Aleje Ujazdowskie 37/2, 00-692 Warszawa z dopiskiem, że to dla Społecznego Komitetu.
Pod ten sam adres należy przesyłać wszelkie pisma popierające od organizacji czy instytucji.
Można także składać podpisy w wersji elektronicznej petycji: http://www.petycje.pl/petycja/8251/protest_przeciwko_przywroceniu_pomnik..